Od początku istnienia kojotkowego bloga czytam regularnie wszystkie wpisy, które się tam pojawiają. Wiele osób twierdzi, że większość z tego co on tam pisze jest bujdą, być może jest w tym część prawdy, ale też nie do końca chciałem dać wiarę temu, dlatego kilka rzeczy chciałem sam przetestować.
Jedną z takich ciekawostek jest indeksowanie/podlinkowane strony poprzez pliki pdf. Nie ukrywam, że temat mi się mocno podoba i gdy tylko ukazał się wpis na blogu Kojotka od razu sam postanowiłem przeprowadzić test.
Co prawda „moja wersja” testu byłą wykonana najmniejszą możliwą linią oporu. Użyłem zwykłego konwertera plików pdf w OpenOffice oraz tekstów, które celowo były duplikatami.
Co i jak testowałem ?
Celem mojego testu było zindeksowanie 3 nowych stron. Każda z nich była oczywiście stworzona od nowa na potrzeby testu. 2 z 3 były linkowane z 1 dokumentu pdf z innej domeny niż ta, na której były stworzone strony zapleczowe, a 3 linkowana była z osobnego dokumentu, również na innej domenie niż strona linkowana.
Strony wykonane na potrzeby testu były prostymi „jednostronnicówkami” z obrazkiem w topie i tekstem o długości 1000-1200 znaków.
Linkowanie/pingowanie plików pdf
Pierwszy pdf, który linkował 2 strony, sam w sobie był podlinkowany z mocnej strony linkiem site wide(strona posiada około 15k mocnych BL i wysoki PR).
Drugi pdf, linkujący 1 stronę, był pingowany ręcznie(pingomatic) oraz podlinkowany z Gotlinka.
Efekty i wrażenia
Po kilku dniach drugi pdf(pingowany i linkowany gotlinkiem) został zindeksowany w Google, jednak do dzisiaj strony docelowej nie ma w indeksie. Test był wykonywany tydzień temu i myślę, że to kwestia czasu, aż strona docelowa się zindeksuje.
Po kolejnych kilku dniach w indeksie Google pojawił się pierwszy plik linkowany linkiem site wide, oraz w indeksie znalazły się 2 strony linkowane z tego pdf’a!
Konkluzja
Wygląda na to, że linki z plików pdf indeksują strony. Można je też wykorzystać do ich dodatkowego podlinkowania. Trudno powiedzieć, jak mocne są takie linki i jaki efekt byłby gdyby je wykorzystać na większą skalę. Będę musiał wykonać kolejny test na frazy z większą ilością pdf’ów.
Bardzo ciekawe jest też to, co pisał Kojotek, że pliki pdf są mocno odporne na duplikaty treści. Wydaje się być to prawdą, ponieważ w obydwu plikach pdf użyłem duplikatów treści, które wcześniej wykorzystane były na innych zapleczach.

Tez dorby sposób na backlinki
Trzeba działać
Do tego pozwala jeszcze zdobywać naturalnych userów, bo PDFy ludzie czasem sobie przesyłają nawzajem, o ile są rzeczywiście naprawdę ciekawe…
O tym nie pomyślałem. Dobra opcja.
Zwłaszcza za pomocą chomik.pl rozprzestrzeniają się rozmaite pdf-y.