Jest to pierwszy artykuł z (w zamierzeniu) trylogii o katalogach. Dzisiaj opowiem właśnie o nich, a następne wpisy będą traktowały odpowiednio o katalogowaniu i spisach katalogów. Proszę o konstruktywne uwagi w komentarzach.
Katalogi stron powstały już dobre parę lat temu. Przez wiele lat ewoluowały, zmieniały swój kod i wygląd, jednak idea zawsze pozostawała ta sama. Katalog miał być miejscem, które pozwoli na zebranie do kupy stron, które są pod jakimś względem wartościowe.
Jak rozpoznam dobry katalog?
Obecnie katalogi stron są…hmm…różne. Możemy znaleźć naprawdę wartościowe i dobrze zarządzane, jak i ich całkowite przeciwieństwa. Jednak równowaga w przyrodzie musi być zachowana, więc katalogi stron były, są i będą, różnorakie.
Mnie jednak nigdy nie interesowały śmieciowe katalogi. Od nich staram się trzymać z daleka. Pisząc ten artykuł spróbowałem odpowiedzieć sobie na pytanie: co sprawia, że dany katalog wydaje się zadbany.
- Estetyczna skórka – człowiek zawsze zwraca uwagę na wrażenia estetyczne, jakie wywołuje w nim dany przedmiot, lub tak jak w naszym przypadku, strona internetowa. Widząc zadbaną i unikalną skórkę wiem, że ktoś o ten katalog dbał i prawdopodobnie robi to nadal.
- PageRank, Site, BackLink – to trzy czynniki, które zawsze sprawdzam dodając stronę do katalogu. Dzięki temu wiem, czy dany katalog jest lubiany przez wyszukiwarki, czy odpowiednio go indeksują i czy ktoś do niego linkuje.
- Moderacja – katalogi niemoderowane najczęściej są zwykłymi farmami linków, lub prędzej czy później otrzymują bana. Jednak czasami moderacja nie oznacza, że dany katalog jest wartościowy. Warto sprawdzić, ile stron oczekuje na akceptację. Jeśli jest ich zbyt wiele możemy być pewni, że nikt tym katalogiem się nie zajmuje.
Jak widać katalog można ocenić już na pierwszy rzut oka. Wystarczy przyjrzeć się chociażby katalogowi seomoz aby zrozumieć co mam na myśli. Widząc go nie sposób pomyśleć, że nie jest on zadbany.
Jednak czasami wzrok może zmylić nawet najczulszych pozycjonerów, dlatego warto zwrócić uwagę na elementy wymienione w punkcie drugim. Dodanie stron do tysiąca katalogów w niczym nam nie pomoże, jeśli 3/4 z nich nie będzie miało ani jednego BackLinka.
Katalogi płatne
Pozycjonerzy to cwany stan. Dlatego też szybko wymyślono sposoby zarobku na katalogach stron. Obecnie wiele dobrych katalogów, to katalogi płatne. Najczęstszymi formami płatności są sms, PayPal, lub przelew bankowy.
W naszym kraju istnieje przekonanie, że co jest drogie (płatne) to jest dobre. Jednak w tym wypadku nie warto dać się zwieść pozorom. Musimy być pewni, że katalog, do którego dodajemy stronę, jest wart naszych pieniędzy. Dlatego w tym wypadku pierwszym czynnikiem jaki powinien nami kierować, jest sprawdzenie rzeczywistego stanu katalogu, poprzez weryfikację BackLinków i liczby zaindeksowanych podstron. Dobrze jest także, jeśli katalog posiada jakiś wskaźnik PageRank, gdyż może on być pewnym miernikiem jakości.
Dobrze jest także przejrzeć sobie płatne katalogi i przeanalizować ich stosunek ceny do jakości. Dopiero wtedy okaże się, jak różne potrafią być płatne katalogi. Przykład? Za wpis w katalogu gazeta.pl zapłacimy jedyne 2,44 zł. W zamian otrzymujemy link na bardzo dobrze linkowanym (i jeszcze lepiej indeksowanym – 11 tyś. podstron) katalogu, który wspiera sama gazeta.pl. Równocześnie w katalogu tymex.org/katalog
za wpis zapłacimy aż 7 zł, a w zamian otrzymamy dosyć słaby (w porównaniu z gazetą) link.
Ten prosty przykład pokazuje, jaka może być rzeczywista wartość smsa, którego wyślemy. Dobrze jest zrobić własne zestawienie płatnych katalogów, gdyż akurat w tym wypadku drogie, wcale nie oznacza dobre.
Na zakończenie słów kilka
Katalogi stron na pewno są jednym z tych wynalazków, które przeprowadziły małą rewolucję w świecie pozycjonowania. Obecnie powstaje coraz więcej dobrych jakościowo katalogów, a niemałą rękę do tego przyłożył skrypt SEOKatalog. To właśnie dzięki niemu ludzie zaczęli szanować własne katalogi. Jednak pisząc o tym skrypcie w jednym akapicie po prostu bym zgrzeszył. Dlatego zachęcam do obejrzenia jego możliwości na własne oczy.
Mam nadzieję, że z upływem lat jakość katalogów będzie tylko wzrastać, chociaż już teraz niektóre z nich stoją na bardzo wysokim poziomie. Ze swojej strony chciałbym zaapelować do wszystkich, którzy mają w planach postawienie własnego katalogu – nie róbcie niczego, jeśli nie jesteście pewni, że przetrwa to dłużej niż pół roku. Już dosyć mamy katalogów, które upadają zanim na dobre powstały.
„Dobrze jest także, jeśli katalog posiada jakiś wskaźnik PageRank, gdyż może on być pewnym miernikiem jakości.”
katalog.seomoz.pl/ – PR0
cóż, katalogowanie można rozróżnić na dwa typy -
pro katalogowanie i amatorskie katalogowanie.
Jedynie to pro jest wartościowe:
- wykonywane ręcznie
- poprzedzone odpowiednim selekcjonowaniem i przygotowywanie tekstów
- nie kończące się na dodaniu wpisu do katalogu
Amatorzy, nastawieni na słowo katalog – a chcący zaoszczędzić czasu i pieniędzy zazwyczaj robią tak:
- znaleść pierwszy lepszy katalog
- wlepić tam standardowy (nieunikatowy) tekst
- potwierdzić maila lub zrobić co wymagają i spadówa do następnego. Na tym się kończy amatorska przygoda z katalogowanie…
Faktycznie, seomoz nie ma PageRank, ale zgodzisz się, że wykonanie graficzne stoi na wysokim poziomie.
O katalogowaniu będzie następny wpis
„kupy stron, które są pod jakimś względem wartościowe”
Pomyśl. Jak względne może być określenie tego, czy strona jest wartościowa, czy nie. Katalog od zawsze był zbiorem stron – z tym się zgodzę. Jednak smutniejszą i najprawdziwszą prawdą, w całym tym maśle maślanym jest jeden fakt. Jeden fakt, proporcjonalnie do jednego założenia, jednej funkcji jaką miał spełniać katalog. A była nim funkcja seo. Link to link. Dopiero od niedawna, ludzie teoryzują na temat katalogu tworzonego „dla ludzi”. Daleka do tego droga, oj daleka. Ale pisać można.
„Za wpis w katalogu gazeta.pl zapłacimy jedyne 2,44 zł. W zamian otrzymujemy link na bardzo dobrze linkowanym (i jeszcze lepiej indeksowanym – 11 tyś. podstron) katalogu, który wspiera sama gazeta.pl”
Za wpis w katalogu gazeta.pl zapłacimy AŻ 2,44. Możemy mieć nadzieję (lub kierować się renomą domeny gazety), iż katalog ten ma predyspozycje na coś więcej, a w przyszłości znajdująca się w nim nasza strona, będzie czerpała korzyści nie tylko w kwestii SEO, ale także trafficu. Na razie jednak zupełnie się na to nie zanosi. Moderator katalogu prawdopodobnie nie poświęca nawet czasu na sprawdzenie strony – niekoniecznie pod kątem merytorycznym, bo merytoryka nie zawsze jest najważniejsza, ale chociażby w kwestii aktualizacji czy nawet – stabilnego działania. Był sobie kiedyś taki katalog, a teraz już tylko jest domena. Pewnie możesz kojarzyć z opowiadań. Zwał się Dmoz. Katalog ten nie potrzebował 350 znakowych opisów. Moderacja w nim była sprawiedliwa. Widać to było np. w przypadku stron, które z założenia powinny być aktualizowane (blogi, portale branżowe). Jeśli ktoś zostawił 2 wpisy na blogu w kwietniu, potem napisał jeden w czerwcu, a w grudniu dodał ją do dmoza – strona wylatywała.
„Obecnie powstaje coraz więcej dobrych jakościowo katalogów, a niemałą rękę do tego przyłożył skrypt SEOKatalog”
SEOKatalog przedstawił troszkę inną rękę. I niestety nie jest to ręka pokerzysty. Podam Ci świetny przykład. Przykładowy SEOKatalog ma 150BL w Yahoo na stronę główną + 5000 na podstrony. Co gorsza, wpisy w nim to w 90% duplikaty, które znajdują się w innych SEOKatalogach, również tych, które mają jednego właściciela. Dalej – niektórzy tworzą sobie spisy własnych seokatów lub linkują je wzajemnie (mówię o panach mających ich +10 w swoich zasobach).
„To właśnie dzięki niemu ludzie zaczęli szanować własne katalogi. Jednak pisząc o tym skrypcie w jednym akapicie po prostu bym zgrzeszył. Dlatego zachęcam do obejrzenia jego możliwości na własne oczy.”
Nie, nie, thszy rashy nie. To właśnie dzięki niemu, ludzie zaczęli zwracać uwagę na długie opisy. Czym dłuższy, tym fajniej, bo jeszcze można podlinkować stronę z linku w treści. Czyli wracamy do starej bajki o duplikatach. Porównaj to do masowo stawianych precli i kopi artykułów na dziesiątkach, setkach sztuk z użyciem automatycznej dodawarki i spisu od Mara, gdzie często pokatalogowane 10 precelków z rzędu ma to samo IP. Nie wiem, może masz jakieś ukryte katalogi? Całkiem możliwe. Ja również proponuję Ci obejrzeć SEOKata na własne oczy. Te zadbane, można policzyć na palcach jednej, albo półtora ręki.
Aha i jeszcze jedno. Tak sobie pisząc, mogę napisać jedną niemądrą i być może nie wskazaną rzecz. Wartościowy katalog to taki, do którego wpis dodajesz ręcznie i 5 razy przed naciśnięciem „wyślij”, zastanawiasz się czy na pewno wszystko dobrze wypełniłeś.
Pzdr.
Zgadzam się w całej rozciągłości z Mikołajem.
Wartościowy katalog to taki, który żyje i jest promowany więcej niż dwa lata… można to porównać do wina
@Katalog
Akurat dwuletnie wino wcale nie jest najlepsze
Ale rozumiem przenośnię. Faktycznie, w Sieci jest niewiele „dojrzałych” katalogów. Wystarczy zobaczyć na ostatnią stronę wyników na forum PiO w kategorii „Katalogi”. Cieniutko
Ja także napisałem coś według siebie na ten temat. Zapraszam: virus4.pl/2010/04/jaki-katalog-to-dobry-katalog/
[...] strony jest odpowiedni wybór katalogów. Jednak to zagadnienie poruszałem w poprzednim wpisie o katalogach. Jeśli nie mamy przygotowanego własnego spisu katalogów, proponuję skorzystać ze spisu [...]
[...] polega w głównej mierze na pozyskiwaniu linków prowadzących do naszej witryny. Linki z katalogów mogą pomóc nam w osiągnięciu celu. Jednak skuteczne katalogowanie może nawet po dłuższym [...]
[...] nadal nie wiemy jak rozpoznać dobry katalog powinniśmy trzymać się kilku podstawowych zasad. Po pierwsze dobry katalog ma zmienioną [...]